czwartek, 2 kwietnia 2015

Lekarstwo może stać się trucizną.. Próbowałam kiedyś być jak inni i dobrze się bawić.. i wtedy zgubiłam siebie. Zastanawiam się jak to jest, że gdy inni robią coś głupiego to to jest ok, ale gdy ja, to zawsze niesie za sobą wielkie konsekwencje? Co mam na myśli? Otóż zawsze myślę (błędnie), że faceci chcą tylko trochę się pobawić, drobny flirt i nic więcej, a potem okazuje się, że przez długi, długi czas nie potrafią o tobie zapomnieć.. Cholernie mi przykro, że Wiktor próbował się zabić. Czemu on jest tak werteryczny? Nie zdawałam sobie sprawy, że naprawdę mu tak zależy. Mało mi mówił. Więcej wiedziałam od Roksany. Wiem, że to nie tylko moja wina (ale co jest prawdą?). Dać do zrozumienia człowiekowi będącemu w szpitalu psychiatrycznym, że nie powinien robić sobie nadziei, nie należy do najłatwiejszych.. Nie rozumiem czemu zrobił to w tak głupi sposób? Na szkolnej imprezie. Gdybym nie prosiła Roksany, żeby odwiodła go od pomysłu zaproszenia mnie, tego by nie było. Cała szkoła wymyślała jakieś plotki, ale tylko garstka osób wiedziała. Cieszę się, że nikt nie skojarzył tych faktów ze mną. Nie mam z nim w szkole kontaktu, więc nikt nawet nie podejrzewał. Szkoda, że inaczej tego nie rozegrał, przecież lubię go, ale teraz jaki to ma sens? Zresztą on ciągle zachowuję się dziwnie.. Chciałabym, żeby poznał mnie prawdziwą, a do tego potrzeba przyjacielskich spotkań... ale on chciałby jedynie randki z idealnym czymś co stworzył w swojej wyobraźni. Wiem, że ludzie, którzy wiedzą nie byliby zadowoleni, gdybym dała mu szanse. Nic nie mogę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz